Ostatnio wpadłam w czytelniczy cug i pochłaniałam jedną książkę po drugiej, nie zostawiając sobie chwili na refleksję i recenzję. Kilka książek doczekało się obszerniejszego opisu, jednak z przerażeniem spostrzegłam, że półka "Zrecenzuję - kiedyś" nieubłaganie zbliża się do dwucyfrowej wartości. Tak dalej być nie może, stwierdziłam i postanowiłam stworzyć takie oto podsumowanie. Nie ma się co oszukiwać - szkoda mi czasu i nerwów na rozwodzenie się nad pozycjami mocno średnimi lub takimi, które nie wywarły na mnie oszałamiająco dobrego/złego wrażenia - wolę skupić się na bieżących lekturach :D
Tytuł: Krawędź Żelaza
Autor: Miroslav Zamboch
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 16 listopada 2011
Ilość stron: 416
Moja ocena: 3/6
Krawędź Żelaza to kolejny tom przygód Koniasza - zabijaki o mrocznej przeszłości, spędzającego życie na uciekaniu przed ludźmi chcącymi go zabić i pakowaniu się w przeróżne kłopoty.
Brzydki jak noc ale inteligentny, choć inteligencja ta na nic się zdaje, gdy na horyzoncie pojawia się kobieta.
Być może, gdybym książkę Zambocha czytała przed powtórnym spotkaniem z Conanem to przygody Koniasza bardziej przypadłyby mi do gustu. A tak jego perypetie, choć czytały się lekko, to nie wywarły na mnie zbytniego wrażenia. Poza tym, o ile barbarzyńska filozofia Conana była wiarygodna, tak inteligentny język Koniasza kompletnie nie pasował do wydźwięku Krawędzi Żelaza jako całości. Książka mnie nie przekonała, i jeśli sięgnę po inne pozycje Zambocha, to tylko w ramach walki z nudą.
Tytuł: Straż
Autor: Marianne Curley
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 04 maja 2011
Ilość stron: 432
Moja ocena: 3/6
Pierwszy tom trylogii Strażnicy Veridanu wbrew pozorom zaskoczył mnie pozytywnie. W odróżnieniu od czytanej niedawno Córki Żywiołu literatura młodzieżowa w wykonaniu Marianne Curley była nawet przyjemna, a czytanie o przygodach młodych Strażników było niemal bezbolesne. Jednak historia mnie nie porwała na tyle, by usilnie szukać tomu drugiego. Ot, ciekawa i mniej niż zazwyczaj schematyczna pozycja dla młodszego czytelnika.
Tytuł: Xiao Long. Biały Tygrys
Autor: Dawid Juraszek
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: sierpień 2009
Ilość stron: 504
Moja ocena: 3/6
Xiao Long, świeżo upieczony bakałarz, podczas podróży do domu pakuje się w kłopoty. Czy przez głupotę, czy niewyparzony język - nieważne teraz. Ważne jest, iż wplątuje się w nie swoją zemstę, a raz wciągnięty w boskie sprawki prędko się nie wyplącze. I tak zaczyna się pełna dziwacznych przygód wędrówka po świecie wzorowanym na chińskiej kulturze.
Ani główny bohater, ani świat wymyślony przez Juraszka mnie nie zachwycił i choć niby człowiek wiedział, że obraca się w rejonach orientu, to równie dobrze mogłyby to być przygody Zdziśka z Koziej Wólki. Mało Chin w Chinach, magiczności jak na lekarstwo, a zakończenia i otwarcia poszczególnych rozdziałów irytująco nużące.
Tytuł: Milczące Słowa
Autor: Jagoda Wochlik
Wydawnictwo: Wydanie Autorskie
Data wydania: 2010
Ilość stron: 270
Moja ocena: 3,5/6
Milczące Słowa trafiły do mnie w ramach akcji Henry Got podróżuje, mającej na celu promocję książki Jagody Wochlik, która to w ten sposób chciała doprowadzić do wydania swojej książki w profesjonalny sposób. Akcja ciekawa i osiągnęła już swój cel, co cieszy mnie niezmiernie, gdyż miło jest widzieć, jak czyjeś marzenia się spełniają.
Milczące słowa to opowieść o nietypowej relacji łączącej Henrego Gota - żyjącego od niemal pół wieku wampira i Zuzanny - z pozoru zwykłej i nieco nudnej polskiej studentki. Zuzanna w niewytłumaczalny sposób może zagrozić najpotężniejszemu z wampirów. A na dodatek smarkula najwidoczniej się zakochała w zdecydowanie nieprzyjemnym typie, jakim jest Henry. W fabule przewija się jeszcze ten trzeci, zakochany w Zuzannie, łowcy wampirów, elfy i cały magiczny świat. Mieszanka wybuchowa.
Co do wrażeń... Są dwojakie. Z jednej strony Milczące słowa widziałabym jako dwa-trzy rozdzielne opowiadania, a z drugiej chciałabym też, by powieść sama w sobie była nieco bardziej rozbudowana. Książkę czytało mi się szybko, choć przyznam że Zuzanna nieco mnie irytowała swoimi upartymi powrotami do Henry'ego. Być może dlatego,że jego czaru i uroku bardziej się domyślałam niż czułam to z kart powieści.
Podsumowując - nie da się nie zauważyć, że Milczące słowa są debiutem, gdyż historii brakuje pewnej lekkości charakterystycznej dla bardziej doświadczonych autorów. Jednak jako ciekawostka sprawdza się nieźle, i nie ukrywam, że końcówkę czytałam w łóżku, przyświecając sobie telefonem komórkowym...
Tytuł: Dziedzictwo tom 1
Autor: Christopher Paolini
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: 09 listopada 2011
Ilość stron: 448
Moja ocena: 3/6
Przeczytane w ramach "pójścia za ciosem" - podczas zwrotu Brisingra do biblioteki okazało się, że i Dziedzictwo jest dostępne, więc wypożyczyłam i zaczęłam czytać. I czytałam, czytałam... Na 100 stron przed końcem odłożyłam książkę na telewizor i nie mogłam się zmusić do dalszej lektury. Flaki z olejem, przegadane to wszystko... W gruncie rzeczy o Dziedzictwie mogłabym napisać niemal to samo co o Brisingrze (KLIK), z drobnym wyjątkiem - zakończenie tego tomu nawet mnie zaintrygowało. Ale, jak to mawiał mój dawny szef "szału ni ma"...
I takim oto sposobem poznaliście moje opinie na temat kilku kolejnych książek. Być może poczuliście się zawiedzeni, ale cóż... Nie lubię się do niczego zmuszać, ale w tym miesiącu powinna jeszcze ukazać się przynajmniej jedna pełnowymiarowa recenzja. Planowałam dwie, ale zbyt leniwy ze mnie typ :)
Informacyjnie - tuż pod banerem możecie zauważyć dwie nowe podstrony. Jedna dotyczy książek, które chcę wymienić lub sprzedać, a druga to lista pozycji wymarzonych. Ta druga to przeważnie tytuły, które już czytałam lub dzieła zaufanych autorów (takich jak Pratchett czy Jordan). Jeśli bylibyście zainteresowani wymianą/kupnem, to piszcie na adres mailowy podany w zakładce Współpraca/kontakt.
Pozdrawiam serdecznie :)
Ps. Tytuł odwołuje się do mojej ulubionej części przygód nieustraszonych galów, czyli "Asterix i Obelix: Misja Kleopatra" :D
I takim oto sposobem poznaliście moje opinie na temat kilku kolejnych książek. Być może poczuliście się zawiedzeni, ale cóż... Nie lubię się do niczego zmuszać, ale w tym miesiącu powinna jeszcze ukazać się przynajmniej jedna pełnowymiarowa recenzja. Planowałam dwie, ale zbyt leniwy ze mnie typ :)
Informacyjnie - tuż pod banerem możecie zauważyć dwie nowe podstrony. Jedna dotyczy książek, które chcę wymienić lub sprzedać, a druga to lista pozycji wymarzonych. Ta druga to przeważnie tytuły, które już czytałam lub dzieła zaufanych autorów (takich jak Pratchett czy Jordan). Jeśli bylibyście zainteresowani wymianą/kupnem, to piszcie na adres mailowy podany w zakładce Współpraca/kontakt.
Pozdrawiam serdecznie :)
Ps. Tytuł odwołuje się do mojej ulubionej części przygód nieustraszonych galów, czyli "Asterix i Obelix: Misja Kleopatra" :D